Symulacja staje się realna

    Analiza przeprowadzana za pomocą metody elementów skończonych oraz inne podobne programy pozwalały przewidzieć z pewnym przybliżeniem, co mogłoby faktycznie stać się z produktem, ale tradycyjnie już nie odzwierciedlały rzeczywistości. Tak jest nadal. Producenci oprogramowania poczynili jednak wielkie postępy w zmniejszaniu przepaści między światem rzeczywistym a światem wirtualnym – a przy okazji udało im się coś jeszcze, co intuicyjnie wydawałoby się niemożliwe: sprawili, że oprogramowanie stało się łatwiejsze w użyciu. Minęły czasy, gdy oprogramowaniem symulacyjnym potrafili posługiwać się tylko specjaliści. Teraz mogą go używać inżynierowie projektanci na każdym poziomie i mogą je stosować na wcześniejszym niż kiedykolwiek etapie procesu projektowania, sprawdzając, czy projekt spełnia postawione mu wymagania. Oczywiście specjaliści nadal odgrywają zasadniczą rolę, zwłaszcza w dziedzinach kluczowych, takich jak przemysł lotniczy i kosmiczny. Udoskonalenia rozmaitych opcji oprogramowania i możliwości zastosowania sprawiają jednak, że analiza odzwierciedla rzeczywistość jak nigdy dotąd.


    Symulacja na etapie projektowania jeszcze w programie CAD

    SimDesigner dla CATIA V5 z MSC.Software. Inżynierowie domagali się, by twórcy  oprogramowania symulacyjnego zintegrowali narzędzia FEA (Failure Effect Analysis – analiza skutków  awarii) z programami CAD (Computer-Aided Design – komputerowo wspomaganego projektowania) tak, by inżynierowie mogli je bez problemu wykorzystywać na wczesnym etapie procesu projektowego. MSC właśnie to robi, a owocem ich prac jest ten produkt, stanowiący element CATIA V5. Program dysponuje m.in. narzędziami do symulacji przemieszczeń; badania naprężeń powodowanych przez ruchy powstające podczas eksploatacji produktu; badania historii naprężeń przejściowych w komponentach elastycznych; badania naprężeń zginających, naprężeń osiowych oraz sił działających na znormalizowane belki, a także do przewidywania złożonych parametrów konstrukcji.


    Upadanie przedmiotów

    COSMOSWorks 2005 autorstwa firmy SolidWorks. Każdy produkt, który daje się wziąć do ręki – a nawet taki, którego nie sposób podnieść – może upaść na ziemię. Należy mieć nadzieję, że konstrukcje telefonu komórkowego, PDA, komputera lub innego przedmiotu są na tyle solidne, żeby po upadku urządzenia nie rozpadły się na tysiące bezużytecznych kawałk ów. Aby zapobiec takiej sytuacji, COSMOS Works zawiera funkcję próby upadku, która pozwala inżynierom przeprowadzać symulację za pomocą oprogramowania – dzięki temu nie muszą już budować fizycznego prototypu, by przewidzieć zachowanie danego produktu. Oczywiście aktualna wersja oprogramowania zakłada, że wszystkie przedmioty upadają na betonową podłogę, a w rzeczywistości nie w każdym przypadku tak się zdarzy. Jednak w kolejnej wersji, która ma się pojawić jeszcze w tym roku, zostanie to skorygowane.


    Natychmiastowe rezultaty

    ALGOR V. 17 Mechanical Event Simulation Capabilities – program o możliwościach symulowania zdarzeń mechanicznych. Najłatwiej zrozumieć skutki powodowane przez naprężenia, oglądając je na ekranie monitora. W gruncie rzeczy to właśnie zapewnia opracowane przez ALGOR oprogramowanie mechanicznej symulacji zdarzeń (mechanical event simulation – MES). Łączy ono analizę ruchu i naprężeń w dużej skali, zawiera także modele zarówno liniowe, jak i nieliniowe. Wynik: można obejrzeć, co się dzieje przy uderzeniu, włącznie z wyboczeniami i odkształceniami trwałymi. Wersja 17 ma nowe możliwości MES, takie jak analiza zachowania materiałów gąbkowych (hyperfoam). Do innych ulepszeń należy także możliwość prezentacji grafiki w tym samym oknie, w którym wyświetlane są warstwice przedstawiające wynik analizy.

    Na przykład podczas symulacji próby zrzutowej sprężarki wykresy przemieszczenia i prędkości wstawione są w prezentację warstwic przemieszczenia. Nowością jest także podziałka, która obrazuje skalę modelu. Przypisy wskazują umiejscowienie odkształceń minimalnych i maksymalnych.