Automaticon 2006 – Zabrakło miejsca

    Tegoroczny Automaticon potwierdził swoją pozycję lidera wśród imprez targowych branży automatyki przemysłowej. W tym roku wzrosła powierzchnia wystawiennicza – za sprawą dodatkowych namiotów przygotowanych przez wystawców. Czy za rok Automaticon odbędzie się… tylko pod namiotami?

    Na taki scenariusz nic nie wskazuje. Namiotów zapewne przybędzie – w tym roku na taką formę eksponowania swojej oferty zdecydowały się Siemens oraz National Instruments – ta ostatnia zachęcała do odwiedzin perspektywą losowania atrakcyjnych nagród, m.in. I-podów. Poza namiotami, tereny wystawiennicze (10 300 m2 powierzchni) bardzo przypominały te z zeszłego roku – wiele firm zdecydowało się na zajęcie tych samych miejsc, zwiekszając ewentualnie rozmiary stoiska.

    Organizacja

    Problemy z powierzchnią pojawiły się już w ubiegłym roku. Podczas konferencji prasowej, Komisarz Targów Jacek Frontczak przyznał, że w roku bieżącym kilkadziesiąt firm musiano odprawić z niczym. Hale EXPO XXI nie były w stanie pomieścić więcej chętnych. Po części było to konsekwencją rozbudowy stoisk przez największych stałych wystawców. Tym samym liczba firm obecnych na targach zmalała o 16 (268 w roku bieżącym w porównaniu z 284 wystawcami w roku ubiegłym). Nasuwa się wniosek, iż Warszawie brak odpowiedniego zaplecza targowego. Brak miejsca, które mogłoby sprostać wymogom targów na miarę AUTOMATICON. Kilka firm, które nie mogły skorzystać z tegorocznej oferty AUTOMATICON-u postanowiło w związku z tym wystawić się na równolegle odbywających się targach ENEX w Kielcach (m.in. firma MERSERWIS). Z udziału w tegorocznych targach zrezygnował jeden z potentatów posiadających do tej pory jedno z większych stoisk: firma Emerson Process Management.

    Warto wspomnieć, iż spośród 49 firm, które wystawiły się podczas I edycji Targów AUTOMATICON (targi te odbywały się w halach warszawskiej MERY), 15 firm wystawia się nieprzerwanie do dzisiaj. Równolegle do Targów odbywała się konferencja naukowotechniczna AUTOMATION.

    Wszechobecne automaty

    Krążący wśród stoisk zwiedzający nieustannie bombardowani byli odgłosami pracujących urządzeń. Wiele spośród firm oferujących podzespoły pneumatyczne i hydrauliczne, przedstawiało swoją ofertę poprzez praktyczną prezentację ich możliwości.

    Na stoisku firmy ASTOR zainteresowanie budziły roboty grające w szachy. Ograniczony czas nie pozwolił mi na ocenę sprawności intelektualnej urządzeń, ale pokaz możliwości z zakresu precyzji i szybkości ruchów budził uznanie. Podobnym zainteresowaniem cieszyły się przezentowane po sąsiedzku radiomodemy firmy SATEL (można o nich więcej przeczytać w tym wydaniu DN). Robotów nie zabrakło na stoisku ABB (zdumiewająca prędkość działania, tak przy okazji: ciekawe jak długo wytrzymują tempo pracy elementy gumowe wykorzystane w pneumatycznych ssawkach?), a firma SABUR powierzyła bezpieczeństwo swojej powierzchni wystawienniczej prawdziwemu psu z japońskim rodowodem: można było podziwiać przesympatycznego AIBO ostatniej generacji.

    SEW Eurodrive, aby zwabić zwiedzających, wykorzystała „marzenia małych chłopców” (na podnośnikach efektownie przezentowały się dziecięce samochodziki), marzenia dla dużych można było podziwiać na innym stoisku… eksponującym prawie kompletną (a gdzie poduszka powietrzna?) tablicę przyrządów produkowanego w Niemczech samochodu.

    Zwróciły uwagę…

    Przechodząc obok stoiska firmy Bibus Menos natknęliśmy się na coś, czego raczej nie spodziewaliśmy się spotkać na targach branży automatycznej: w szklanej gablotce stały modele wydruków 3D. Jak się okazało, firma jest także importerem urządzeń do prototypowania. Na stoisku TB Automation, tuż obok szklanej gabloty z robotem o wdzięcznej nazwie „Adept Cobra”, prezentowano oprogramowanie szkoleniowe obejmujące szereg procesów związanych z automatyką. Zakres jego możliwości powinien zaspokoić oczekiwania zarówno placówek edukacyjnych, jak i przedsiębiorstw (szkolenia personelu technicznego).

    Ciekawie prezentowała się oferta firmy Fryster, specjalizującej się w projektowaniu i produkcji… elementów indukcyjnych. Niewielkie stoisko „obłożone” było wszelkiego rodzaju detalami elektronicznymi, podobnie jak ekspozycje targowe dytrybutorów elementów elektronicznych, w tym wrocławskiej firmy Contrans TI (firma dodatkowo zajmuje się projektowaniem podzespołów, w oparciu o oferowane elementy).

    Jeśli chodzi o oprogramowanie, nie mogliśmy przejść obojętnie obok stoiska firmy SigmaCE, oferującej m.in. elektrycznego CAD-a.

    A nagrodę w kategorii „najcięższy katalog targów” przyznaję firmie Rittal, której oferta (na szczęście mieszcząca się także na krążku CD) w postaci drukowanej przybrała bardzo szacowne rozmiary.

    Przy wejściu do Centrum Expo, wypatrzyłem na billboardzie reklamę zeszłorocznej edycji targów PROTECH. Można dostrzec analogię między imprezami, zwłaszcza pomysł zorganizowania równolegle do targów – konferencji i seminariów. Zakres tematyczny PROTECH-u jest bez porównania większy, ale młodsza impreza jeszcze trochę będzie musiała popracować, by swoją renomą zbliżyć się do największych w Polsce targów automatyki.

    Do zobaczenia jesienią na PROTECH-u, i za rok… na Automaticonie.