Z ostrożnym optymizmem
-- czwartek, 01 grudzień 2005 20:57
Czy w sytuacji, gdy wszędzie w kraju organizowane są targi, seminaria, sympozja, można liczyć na to, że będzie zapotrzebowanie na jeszcze jedną imprezę? Okazuje się, że tak. Wystarczy tylko dobry pomysł. Nie szkodzi, że podpatrzony za oceanem. Zrealizowany u nas trafił – jak się wydaje – na podatny grunt. Cztery seminaria i targi w tym samym miejscu i czasie przyciągnęły blisko czterdziestu wystawców, kilkuset uczestników i ponad tysiąc odwiedzających
Formuła PROTECHU przypomina organizowane w USA targi przemysłu i technologii: National Manufacturing Week. Pełen przekrój rynku, pełna oferta skierowana do inżynierów różnych branż i specjalności. W naszym – polskim wydaniu – było dużo skromniej. Co nie znaczy, że mniej interesująco. Zwłaszcza że był to debiut.
DESIGNTECH, MAINTECH, ROBOTECH I SYSTECH. Nawiązujące do nazwy całej imprezy seminaria swoją tematyką uzupełniały się i objęły swym zakresem prawie wszystkie dziedziny inżynierii. Może z wyjątkiem... budownictwa. Nie ukrywam, że udając się na targi, swoją uwagę postanowiłem skupić na tym, co naszemu miesięcznikowi jest najbliższe. Na DESIGNTECH-u, seminarium poświęconym projektowaniu dla mechaniki i elektroniki.
Środa 16.11, godzina „zero”.
Jestem na miejscu, na ulicy Prądzyńskiego w Warszawie. Do rozpoczęcia seminariów mam prawie godzinę, sala targowa usytuowana na parterze hali Expo XXI powoli wypełnia się zwiedzającymi. Zdaniem niektórych wystawców – bardzo powoli. Ale to dopiero początek. Jeszcze nie wszyscy zdążyli przygotować swoje stoiska. A wystawców jest kilkudziesięciu. Można dostrzec wśród stoisk także prasę fachową. Z pewną satysfakcją odnotowuję, iż największe stoisko przypadło w udziale naszemu wydawnictwu. Cóż, jak się jest patronem medialnym...
Jeśli już mówimy o wielkości, to powierzchnia wystawiennicza nie była oszałamiająca, ale – jak podkreślają organizatorzy – w przyszłym roku będzie dużo więcej miejsca. A i teraz nic nie stało na przeszkodzie, by na stoisku umieścić funkcjonującego robota, rzutniki wyświetlające multimedialne prezentacje, skaner 3D, obrabiarkę, paluszki i cukierki. I foldery. Gadżety. A nawet samochód osobowy. Czy raczej – osobową
„hybrydę”. Chciałoby się rzec: targi pełną gębą. I tak było w rzeczywistości. A niedowiarkom powiem tylko, że w rogu hali wypatrzyłem niewielkie stoisko oferujące antyradary. Uwaga – to stoisko i tego samego człowieka widziałem podczas wiosennych targów jednośladów zorganizowanych na terenie AWF-u, a także podczas Automaticonu czy na krakowskim Eurotool. Nie mogło zabraknąć go na tak ważnej imprezie, jaką okazał się PROTECH.
A na piętrze...
Seminaria. Cztery obszerne sale, wyposażone w sprzęt, który nawet nie sprawiał prezenterom zbyt wielu przykrych niespodzianek. Łatwo można było trafić na interesujące prezentacje. I tylko cieniem na ogólnym wrażeniu kładły się zgrzyty organizacyjne, związane z rejestracją uczestników seminariów. Brakowało karnetów, identyfikatorów, a zdarzało się, że osoby bezpośrednio zainteresowane odsyłane były od Annasza do Kaifasza... Na szczęście wszystko udało się w porę wyjaśnić. Ale dobrze by było, gdyby w przyszłym roku takie sytuacje nie miały miejsca.
Obok wejścia do jednej z sal zobaczyłem tablicę z dużym symbolem: DESIGNTECH. Trafiłem dobrze.
Show time
Bez szumu, echa, polska premiera UGS Velocity Series miała miejsce... właśnie tutaj. Tym mocnym akcetem rozpoczęło się trwające dwa dni seminarium. Zresztą nacisk na oprogramowanie dla inżynierów projektantów był widoczny podczas całego seminarium. Trudno się dziwić – obecnie nie ma współczesnej inżynierii bez wirtualnych desek kreślarskich. Dała się jednak zauważyć tendencja do podkeślania coraz większej roli systemów rozbudowanych, zmierzających w stronę rozwiązań PLM bądź de facto nimi będących.
Nie zabrakło prezentacji wąsko specjalistycznych, pokazujących praktyczne metody posługiwania się narzędziami CAD-owskimi. Prezentacja poświęcona numerycznym metodom analiz metalowo-kompozytowych struktur lotniczych, skupiająca się na zjawisku flatteru, wprowadziła mnie na tak wysokie poziomy, że... nie mówmy o kompleksach. Niby wszystko było jasne, ale...
Bliższa codziennej praktyce, i to nie tylko tej inżynieryjnej, była prezentacja Toyoty z napędem hybrydowym. Teoretycznie każdy może wejść w posiadanie takiego samochodu. A do niedawna o takich rozwiązaniach można było poczytać u pisarzy sf. Zupełnie jak w nieśmiertelnym dowcipie: „Prorok jaki, czy co?”
A co powiecie Państwo na możliwość obejrzenia skanera 3D podczas pracy? Przygotowana przez stowarzyszenie ProCAx prezentacja, w pierwszej części poświęcona zagadnieniom designu i wzornictwa (zainteresowanych odsyłam do artykułu na stronie 34 w bieżącym wydaniu DN), dała pewien pogląd o tym, jak prężnie potrafi działać ta potrzebna na naszym rynku instytucja. W kuluarach mieliśmy okazję porozmawiać z prezesem Janem Bisem o planach na przyszłość. Ale to zupełnie inna historia...
Linki sponsorowane
|
Produkcja od A do Z w samym sercu polskiego przemysłu
Zapraszamy Państwa na VI edycję Targów Produkcji i Technologii PROTECH, które ponownie zagoszczą we Wrocławiu. |
|
![]() |
Almanach Produkcji w Polsce
Kompleksowy katalog w wersji on-online oraz drukowanej majacy na celu dostarczenie użytecznych informacji o dostawcach dla przemysłu jak i oferowanych przez nich produktach. |









zobacz wszystkie









